Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /home/wwdev1/domains/klubkawaleryjski12pu.pl/public_html/engine.php on line 22 2014-01-03 HISTORIA RAJDÓW KONNYCH
Klub Kawaleryjski im. 12 Pułku Ułanów Podolskich
FILMY 12 PUŁKU UP

 

20-LECIE KLUBU KAWALERYJSKIEGO

BROSZURA INFORMACYJNA

***

12 PUŁK UŁANÓW PODOLSKICH

III Ogólnopolskie Manewry Kawalerii 2016

 Zapowiedź  Manewrów 

SPOT PWK 12 Pułku UP

Spot reklamowy FKO

 

W najbliższym czasie...

 

***

06 października XXI Ułańska Pogoń za Lisem. 1300 wymarsz w teren

***

06 października udział Klubu w uroczystości nadania imienia jednostce WOP

***

13 października udział Klubu w prezentacji polskich formacji militarnych na Zamku Książąt Pomorskich.

***

ZOSTAŃ UŁANEM

 

***

DO MIŁOŚNIKÓW CHWAŁY I TRADYCJI ORĘŻA POLSKIEGO...

***

Kody dobrze czyta QR Droid

***

 

Przyjazne miejsca

Doniesienia weterynaryjne

 

***

Jak powienien poruszać się Twój koń...

 

***

ABC szczepienia i odrobaczania koni

***

Wybrane choroby pasożytnicze koni

***

Jak dochodzi do zarażeń koni?

***

EOZYNOFIL

 

***

Polecam lekturę artykułu lekarza weterynarii Grzegorza Nowaka.

Dojrzałe gzy wystę­pują w pełni lata. Zapłodnione samice ata­kują konie i skła­dają około 900 do 1500 cha­rak­te­ry­stycz­nych jaj, przy­le­pia­jąc je do wło­sów  na przed­nich koń­czynach  oraz w oko­licy bar­ków  i na bokach ciała. Czytaj dalej...

***

Strzyżaki

Zdarzyło się Wam podczas przejażdżki konnej zawędrować w dzikie zakątki lasu, gdzie w powietrzu unosi się zapach zbutwiałego drewna i wyraźnie czuć, a czasem i widać pomykające pośród gąszczu zieleni jelenie lub sarny? I nagle spadają na nas i nasze konie owady wyglądające na duże kleszcze ze skrzydełkami, szybko poruszające się i trudne do złapania. TO STRZYŻAKI. Czytaj dalej…

 
Pieśń starego ułana
Czy wiesz...

   

Jak koń cwałuje??? W jakiej kolejności stawia kończyny? Ilu taktowym chodem jest cwał?

Sprawdź

Kobiety w kawalerii...

Poza kilkoma osobami, w dowództwie prawie nikt nie wiedział, że Kazik Żuchowicz jest dziewczyną. Wykonywała najcięższe prace, nie chciała pokazać swojej słabości fizycznej. A dodatkowo przydzielono jej konia, z którym nie umiała się obchodzić ani nawet jeździć.

Kobiety też służyły w kawalerii. Więcej na stronie Sekcji Szkoleniowej KK im. 12 PUP.

 

2014-01-03 HISTORIA RAJDÓW KONNYCH

Rajdy konne na świecie

 

Wyraz „rajd” pochodzi z języka angielskiego ( raid ), i w terminologii wojskowej oznacza nalot, najazd, zagon; nagły i szybki wypad na tyły nieprzyjaciela. W terminologii sportowej oznacza zawody na wyznaczonej trasie, przy ustalonych warunkach regulaminu. W kawalerii wyraz ten używany zamiennie z wyrazami zagon i wypad kawaleryjski, określał działania kawaleryjskie, w których kawaleria działała na tyłach nieprzyjaciela, pozbawiona przy tym łączności z własnymi tyłami. Różnica pomiędzy zagonem a wypadem polegała na tym, że zagon to „skoordynowany manewr wielkich mas kawalerii, bogato wyposażonej w środki pomocnicze walki – poprzedzający bezpośrednio działania zaczepne na szerokim froncie, będąc ich integralną częścią składową, a nie stanowiąc celu sam w sobie”, natomiast wypad kawaleryjski to „ samodzielne i oderwane działanie, niezbędnej do wykonania danego zadania, ilości kawalerii, - przypadające na okres zastoju na froncie i stanowiące cel samo w sobie”. Często jednak określeń tych używano zamiennie. Działania kawalerii od wieków obejmowały te dwa typy rajdów. Pierwsze zagony wykonano już w starożytności, o ograniczonym co prawda, z uwagi na nieliczną jazdę, działaniu, lecz posiadające wszystkie cechy rajdów kawaleryjskich. Niewątpliwie, konnym rajdem kawaleryjskim, był rajd kawalerii perskiej w bitwie pod Platejami, w 479 r. p.n.e.. W bitwie tej, wojska perskie, najpierw uniemożliwiły poprzez działania łuczników korzystanie przez Greków z wody w rzece rozdzielającej oba wojska, następnie kawaleria perska obeszła skrzydło wojsk greckich, dostała się na ich tyły, gdzie zniszczyła jedyne ich źródło wody pitnej, zniszczyła również konwój z żywnością i odcięła Greków od zaplecza. Cel rajdu został w pełni osiągnięty – Grecy musieli wycofać się z zajmowanej pozycji. Rajdy w skali strategicznej i taktycznej stosowali w swoich działaniach wojennych wielcy wodzowie starożytności; Aleksander Macedoński, Hannibal i Cezar. W mongolskiej sztuce wojennej, działania rajdowe stanowiły podstawową zasadę doktrynalną, stosowane były zarówno w skali taktycznej i operacyjnej, jak i strategicznej. Zagony mongolskie przebiegały olbrzymie przestrzenie z zadziwiającą prędkością; dochodziła ona nawet do 150 km dziennie. Przykładem wielkiego rajdu strategicznego, była wyprawa na Polskę w roku 1241. W tym czasie Mongołowie wykonywali główne uderzenie na Węgry. Działające w Polsce ugrupowanie wyszło na strategiczne skrzydło Węgrów, a następnie przez Czechy i Morawy wtargnęło na ich głębokie tyły. Podczas działania w Polsce, ugrupowanie to wykonało dodatkowy rajd o charakterze operacyjnym; mongolskie siły główne po przekroczeniu Wisły w rejonie Zawichostu, skierowały się na Kraków, Opole i Wrocław, a wydzielona grupa operacyjna wykonała rajd na północ od tego kierunku, przeszła przez ziemię łęczycką i sieradzką, i dołączyła do sił głównych w rejonie Wrocławia. Grupa ta osłaniała siły główne i absorbowała rycerstwo mazowiecki i kujawskie, które nie mogło udać się w rejon koncentracji na Śląsku. Późniejsze wyprawy tatarskie działały już w skali taktycznej; miały z reguły za cel złupienie ziem przeciwnika i zagarnięcie jak największej ilości jeńców, bez trwałego opanowania jego terytorium. Najlepszym sposobem realizacji tego celu były doprowadzone do perfekcji działania zagonowe. Zapewniały one ściąganie łupów z rozległych obszarów, dezorientowanie przeciwnika co do kierunku głównego uderzenia, uchylanie się od walk z przeważającymi siłami, oraz szybką koncentrację wojsk własnych w wybranym rejonie. W wyniku bardzo szybkiego tempa działań uzyskiwano element zaskoczenia. Czambuł tatarski, po wtargnięciu w głąb nieprzyjacielskiego terytorium, zakładał tzw. kosz, stanowiący bazę działania całego zgrupowania. Z miejsca tego wysyłano mniejsze zagony, które rozlewały się po całym terytorium, rabując je i chwytając jeńców. Po złupieniu całego obszaru, odsyłano jeńców i zdobycz, a kosz przenoszono w inne miejsce. Wypracowane przez Tatarów proporcje podziału czambułu, opierały się na zasadzie, że 60 % wojska działało w zagonach, 30 % strzegło kosza i 10 % ubezpieczało odwrót. W XV wieku zagony w skali strategicznej i operacyjnej stosowali husyci, miały one przede wszystkim za cel zniszczenie terytorium przeciwnika w celu pozbawienia go bazy operacyjnej. W maju 1427 roku zagon husycki po wyruszeniu z Czech skierował się na północ i obchodząc Zgorzelec podążył na Lubań Złotoryję, Lwówek Śląski, po czym cofnął się i okrążając Jawor, Bolkowice powrócił na początku czerwca do Czech. Cel zagonu zastał osiągnięty ; w wyprawie krzyżowej przeciwko husytom nie wzięły udziału wojska ze zniszczonych  Łużyc i Śląska. Drugi ze znanych zagonów husyckich wyruszył zimą 1429 roku i spustoszył Miśnię, Saksonię i Bawarię, również pozbawiając zaplecza wojska krzyżowców.   W czasach nowożytnych, w XVII w.  zasłynęli swoimi dywersyjno – rozpoznawczymi zagonami, lisowczycy, oddziały lekkiej jazdy sformowane przez Aleksandra Lisowskiego. Walczyli oni nie pobierając żołdu, zadawalając się łupami. Początkowo uczestniczyli  w  wyprawach na Moskwę, mających za cel osadzenie na tronie Dymitra Samozwańca. Lisowski na czele kilku do kilkunastu tysięcy jezdnych, przebiegał wzdłuż i wszerz całą Rosję, niszcząc i rabując. Goniąc za zdobyczą dotarł do Wołgi i Uralu, do Finlandii i Morza Lodowatego. Następnie przeszli na służbę cesarza niemieckiego, pomagając mu w zgnieceniu reformacji. Działali na terenie Węgier, Czech  i Niemiec, dochodząc zagonami do Renu. W XVIII wieku, rola kawalerii w toczonych wojnach wyraźnie się zmniejszyła; niemniej dalej stosowano działania rajdowe. Przykładem    zagony kawalerii pruskiego generała Hansa von Ziethena na linie komunikacyjne wojsk austriackich podczas wojen śląskich 1740-48. W XIX wieku kawaleria odzyskała swoje znaczenie w wojnach napoleońskich. Działania rajdowe prowadziły wszystkie strony licznych konfliktów. Zasadniczą rolę w kampaniach napoleońskich odgrywały zagony rozpoznawcze francuskiej kawalerii odwodowej ( w tym sławny zagon 500 huzarów gen. Lasalle na Szczecin ); zagony atamana kozaków dońskich Płatowa na skrzydła i tyły wojsk napoleońskich w wojnie 1812 roku; cztery zagony kozackie liczące sześć tysięcy żołnierzy, które w kampanii 1813 roku dotarły do Hamburga wiążąc 53 500 żołnierzy wojsk francuskich. Ukazały się pierwsze opracowania teoretyczne dotyczące zagonów, np. praca sławnego partyzanta rosyjskiego Denisa Dawydowa, wydane w 1836 roku dzieło „O wojnie partyzanckiej”. Po wojnach napoleońskich, rola kawalerii w armiach europejskich maleje; maleje też jej liczebność. Również stawiane przed kawalerią zadania ograniczają jej rolę  do zadań rozpoznawczych i osłonowych. Zmianę poglądów na zastosowanie kawalerii przyniosła dopiero wojna secesyjna w Ameryce Północnej w latach 1862 – 1865. Obustronne zagony na dalekie zaplecze przeciwnika, prowadzone  przez generałów Stuarta (Konfederaci) i Shermana (Unioniści); konfederacki zagon Mosby-ego w tej samej wojnie zakończony porwaniem generała Stoughtona; również konfederacki zagon generała Morgana z Kentucky przez Indianę do Ohio, który mając 2500 ludzi doprowadził do tego, że stanęło przeciwko niemu 55 tysięcy członków milicji z Indiany i 65 tysięcy z Ohio oraz 10 tysięcy regularnej kawalerii Unii. Wielkim rajdem kawalerii w 1868 roku, była wyprawa generała Custera przeciwko Siuksom i Czejenom, zakończona jego klęską w bitwie pod Little Bighorn. Również w XX wieku nie brakło wielu przykładów udanych i nieudanych rajdów kawalerii. Z nieudanych, wymienić tu należy, rajd na Inkou w czasie wojny rosyjsko-japońskiej generała Miszczenki, maszerującemu w trzy dywizje kawalerii w celu zniszczenia urządzeń portowych w tym mieście. Głupota Rosjan sprawiła, że Japończycy dowiedzieli się o tym rajdzie z gazety wydanej w Petersburgu i odpowiednio się przygotowali. Rajd zakończył się całkowitym fiaskiem. Rajd ten został , tym razem z sukcesem, powtórzony przez pułkownika Hilenschmidta z sześcioma sotniami kozaków i ochotników. Następne wielkie rajdy kawalerii odbywały się podczas wojny burskiej. Taktyka, którą przyjęli Burowie polegała na nagłych wypadach małych grup znakomicie wyszkolonych kawalerzystów i atakowaniu zaplecza wojsk brytyjskich. Sprzyjały temu warunki, w których prowadzono działania – olbrzymie, słabo zaludnione, bezdrożne obszary Afryki. Przy olbrzymiej dysproporcji sił, dzięki tej taktyce, Burowie doprowadzili do tego, że wojna zakończyła się jedynie połowicznym sukcesem brytyjskim.  W Ameryce, ostatnim, wielkim rajdem kawalerii Stanów Zjednoczonych, była wyprawa do Meksyku w pogoni za rewolucyjnymi oddziałami Pancho Villi, w 1917 roku. Ukoronowaniem tego rajdu była, również ostatnia, szarża kawalerii amerykańskiej. Wyprawa ta nie zakończyła się jednak zgodnie z założeniami – wojsk Villi nie zniszczono. Sukcesem za to zakończył się rajd 5 dywizji kawalerii francuskiej 8 i 9.IX 1914 r. w rejonie Foret de Villers Cottres, skierowany dla celów dywersyjnych za prawe skrzydło armii generała von Klucka W toku rajdu dywizja przebyła około 160 km i spenetrowała obszar na tyłach przeciwnika o powierzchni około 1500 km, atakując znajdujące się tam odwody, transporty z zaopatrzeniem, niszcząc park lotniczy, urządzenia łączności i składy amunicji. Również sukcesem zakończyły się: zagon I korpusu kawalerii pruskiej i dywizji kawalerii bawarskiej 6 i 7.V.15 r. na Litwie, wypad rosyjskiej brygady Ussuryjskiej 18 i 19.VI.15 r. na lewe skrzydło armii niemieckiej, rajd, złożonych z wojowników arabskich , oddziałów pułkownika Lawrence ( z zawodu archeologa) na port turecki w Akabie; wypad operacyjny kawalerii angielskiego korpusu ekspedycyjnego w Palestynie w marcu 1918 roku na Aman. Działania tego typu stanowiły jednak podczas pierwszej wojny światowej rzadkość. Niesprzyjały im: ogólny charakter wojny ( wojna pozycyjna a nie manewrowa ), duże nasycenie frontu wojskami, nowoczesne środki walki (karabiny maszynowe, artyleria, broń pancerna ). Zupełnie inna sytuacja powstała podczas wojny domowej w Rosji i wojny polsko – radzieckiej w 1920 roku. Olbrzymie tereny na których toczyły się  działania wojenne, małe nasycenie przestrzeni wojskami,, stosunkowo słabe uzbrojenie i wyszkolenie strzeleckie wojsk, brak ciągłych frontów, sprzyjały manewrowym działaniom kawalerii. Jako pierwsi, wnioski z sytuacji wyciągnęli „biali”. Rajd korpusu kawalerii generała Mamontowa, w dniach od 10 sierpnia do 19 września 1919 roku wyszedł na tyły radzieckiego Frontu Południowego. W czasie 40 dniowego zagonu zniszczył wiele odcinków linii kolejowych, mostów, węzłów łączności, zdobył liczne zapasy materiałowe, uniemożliwił wojskom radzieckim wykonanie zaplanowanych wcześniej zadań. W odpowiedzi dowództwo Armii Czerwonej przystąpiło również do formowania dużych związków kawaleryjskich. Pierwszym działaniem rajdowym radzieckich oddziałów kawaleryjskich, był rajd specjalnie utworzonej kawaleryjskiej grupy szybkiej, podczas walk z Denikinem w rejonie Orła w listopadzie 1919 roku. Grupa ta została wprowadzona w wyłom w obronie przeciwnika i po wdarciu się w ciągu jednego dnia na głębokość 60 km wykonała uderzenie na stację kolejową w Poryniu, a następnie rozbiła nieprzyjacielski garnizon w Fatieżu, przerwała linię kolejową Kurski – Orzeł. Innym przykładem rajdu może być 220 kilometrowy rajd 2 Armii Konnej wykonany w dniach 29 – 31 sierpnia 1920 roku na tyły wojsk Wrangla. Szczególne zagrożenie podczas tego rajdu stwarzały działania lotnictwa. Rajd zakończył się połączeniem z wojskami Bluechera na przyczółku kachnowskim. Również podczas wojny polsko – radzieckiej obie strony często stosowały  zagony na tyły wojsk przeciwnika. Wielkim, strategicznym rajdem, były działania  Pierwszej Armii Konnej Budionnego , który wyruszył z głębi Ukrainy i dotarł na Lubelszczyznę. Ostatnią okazją do wielkich rajdów konnych, były działania  na froncie wschodnim, podczas II Wojny Światowej. Pierwszym był generał Lew Michajłowicz Dowator, który 11 grudnia 1941 roku, otrzymał rozkaz, aby na czele drugiego korpusu kawalerii gwardii, (złożonego z 50 i 53 Dywizji Kawalerii),  znajdującego się na prawym skrzydle rosyjskiego Frontu Zachodniego, przejść na tereny okupowane przez Niemców i operować przez kilka tygodni w rejonie Jarczewa. Generał Dowator wykonał zadanie, przez dwa tygodnie niszcząc linie łączności i zaopatrzenie niemieckiej 9 Armii, jednak sam zginął w jednej z potyczek. W styczniu 1942 roku, pierwszy korpus kawalerii gwardii generała P. Biełowa przerwał front niemiecki na południe od Juchnowa, za liniami wroga połączył się z desantem powietrznym i ruszył na Wiaźmę. Z uwagi na zmienną sytuację na froncie, korpus ten działał na zapleczu wojsk niemieckich do czerwca 1942 roku. W ciągu pięciu miesięcy wyzwolił obszar o powierzchni około 10 tys. km, opanował liczne stacje kolejowe i miasta rejonowe m. In. Ugrę, Glinkę, Wschody i Dorogobuż. Działania te zmusiły hitlerowców do rzucenia przeciwko niemu do walki 7 dywizji Wehrmachtu. W dniu 20 czerwca część grupy Biełowa przedarła się do ugrupowania Frontu Kalinińskiego i Frontu Zachodniego, reszta przeszła do działań partyzanckich. W dniu 18 stycznia 1942 roku nastąpiło natarcie wojsk radzieckich w rejonie Sławiańska. Największy sukces odniosła 57 armia generała D. Riabyszewa, która 22 stycznia włamała się na 25 km w głąb obrony niemieckiej. Pozwoliło to wprowadzić w wyłom 5 korpus kawalerii generała A. Greczki . Działając zagonem, kawalerzyści opanowali 22 stycznia ważny węzeł kolejowy – Barwienkowo. W lutym 1943 roku,  kapitan sowiecki M. Naumow z oddziałem kawalerii, przeszedł na tyły wojsk niemieckich, następnie pomaszerował przez Połtawszczyznę, Dniepropietrowsk, okolice Odessy i obwody: kirowogradski, winnicki i żytomierski. Tylko na samych liniach kolejowych Sumy – Charków, jego partyzanci wysadzili pięć mostów. Po dwóch miesiącach partyzanckich walk, 5 kwietnia Naumow wrócił z tej operacji jako generał. Również w lutym 1943 roku, wyruszył na rajd 8 korpus kawalerii generała Borisowa (w trakcie rajdu przemianowany na 7 korpus kawalerii gwardii). Podczas tego rajdu korpus rozbił dwie niemieckie dywizje piechoty i zadał straty trzem innym, zdobył wiele sprzętu i materiałów z transportów kolejowych, uwolnił wielu Rosjan wywożonych na roboty przymusowe, uderzeniem na ważny węzeł kolejowy Zagłębia Donieckiego – stację kolejową Diebalcewo, związał odwodową dywizję pancerną i zagroził tyłom całego hitlerowskiego zgrupowania w tym rejonie. W ten sposób stworzył korzystne warunki do zdobycia przez siły główne 3 armii Woroszyłowgradu i Krasnodonu oraz ułatwił wykonanie operacji zaczepnej całemu Frontowi Południowo Zachodniemu.

Nie tylko Rosjanie odnosili sukcesy w bojowych rajdach kawaleryjskich. W działaniach tych  duże doświadczenie zdobyli Japończycy podczas wojny w Chinach. Wykorzystywali je również na innych frontach wojny w Azji. W listopadzie 1941 roku zostaje zaokrętowany w Szanghaju, japoński 5 Zwiadowczy Pułk Konny.  Zejście na ląd nastąpiło w południowej Tajlandii w porcie Singora. Pierwszym zadaniem było opanowanie węzła kolejowego w Hat Yai.  Japończycy zdobywają miasto Tonri i ruszają na Hat Yai. Po zajęciu Hat Yai, obsadzają granicę malajsko – tajlandzką. Sukcesy pułku zostały uhonorowane awansem o dwa stopnie jego dowódcy, pułkownika Saeki.

Również po stronie niemieckiej występowały oddziały konne, które dokonywały głębokich wypadów na terytoria zajęte przez wojska i partyzantkę sowiecką. W połowie 1942 roku, Niemcy organizują siedem szwadronów jazdy, złożonych z byłych czerwonoarmistów – Kałmuków. Są to mieszkańcy stepów, prowadzący koczowniczy tryb życia, od dzieciństwa zżyci z końmi, nienawidzący władzy sowieckiej. Okazują się mistrzami w prowadzeniu wojny podjazdowej na koniach, przeprowadzają rajdy kawaleryjskie i wypady zwiadowcze, docierając daleko na tyły wroga. Powstaje z nich Legion Kałmucki pod dowództwem dr Otto Dolla, który po klęskach wojsk niemieckich w Rosji, wycofuje się na tereny Polski i walczy z polską partyzantką.

Przypuszczalnie ostatnimi konnymi rajdami kawaleryjskimi, były działania walczącej z powstańcami ZANU i ZAPU, konnej jednostki armii rodezyjskiej Grey s Scouts. W latach 1976 – 1980 w pogoni za partyzantami, wykonywała ona dalekie zagony po terytoriach przez nich zajętych, atakowała również bazy powstańców w Mozambiku.

Sportowe rajdy konne rozpoczęły się w końcu XIX wieku. Jednym z impulsów do ich zorganizowania były długodystansowe, samotne podróże konne. Dla zobrazowania możliwości konia i jeźdźca, podamy kilka przykładów. Jedną z najgłośniejszych podróży konnych w końcu ubiegłego wieku była podróż kozackiego sotnika Pieszkowa, który w 1890 roku, 19 listopada wyjechał z Błagowieszczeńska i wciągu 194 dni dojechał do Petersburga przebywając 9600 km. Odliczając odpoczynki etap dzienny wynosił średnio 57 km. W czasie podróży panowały straszne mrozy przewyższające nieraz 56 st. C i śnieżyce. Pieszkow jechał na trzynastoletnim, siwym ,orenburskim kozackim podjezdku Sierry, małego wzrostu ale silnej budowy. Najdłuższą podróż po Pieszkowie odbył w 1895 roku sotnik Kenike na 19-to letnim koniu półkrwi, „Irkuciu”. Wyjechał z Duderdorfu pod Krasnem Siołem, i wciągu 157 dni dotarł do Czyty, przebywając 6944 km. Obaj sotnicy dali dowody przedsiębiorczości, hartu i oględności w użyciu koni, czego nie można powiedzieć o japońskim majorze Fukussyma, który w 1892 roku, nabywszy w Berlinie klacz półkrwi, zamierzał na niej dojechać do Władywostoku. Klacz nie doszedłszy do Moskwy, padła. W 1889 roku, porucznik Awdiejew z pułku dragonów, wyjechał z Lubawy, i po przebyciu 2611 km, dotarł do Paryża. W 1890 roku, dwaj oficerowie austryjaccy z 12 i 13 pułku dragonów hrabia Bellegarde i baron Laderer, wyruszyli konno z Pragi do Konstantynopola i po przebyciu w 48 dni 1600 km dojechali do celu podróży. Podróż odbywali z przerwami na zwiedzanie mijanych miast, co im zajęło 9 dni. Dosiadali koni półkrwi, a przeciętna trasa dzienna wynosiła 56 km. Bardzo trudną podróż, zbliżoną swoimi założeniami do rajdu, przebył na klaczy „Cherry”, rotmistrz 7-go pułku dragonów niemieckich Spielberg. Miał on w dwanaście dni pokonać trasę z Saarbrueken do Rzymu, liczącą 1360 km. Piętnastoletnia polskiej hodowli klacz „Cherry” szła pod wagą 98 kg. Przedostatni etap liczył 113 km. Po dojechaniu do Rzymu, rtm. Spielberg został przyjęty przez króla Włoch. Jechał 12 dni i 30 minut. Jako ostatni przykład niezwykłych konnych podróży, niech posłuży podróż porucznika Szykucia z 15 tatarskiego pułku ułanów, który w 1909 roku, wyjechał na 20 letnim ogierze „Prizraku” z Rypina do Petersburga. Po spędzeniu kilku dni w Petersburgu, wyruszył w powrotną drogę i po dwudziestu dniach dotarł do Rypina. W sumie podróż trwała (bez postoju w Petersburgu), 50 dni w trakcie, których przejechał blisko 3000 km, robiąc dziennie około 53 km. Ciekawostką jest fakt, że „Prizrak” pochodził ze stadniny w Janowie Podlaskim.

Pierwszą głośną międzynarodową imprezą konną był rajd długodystansowy pomiędzy Berlinem i Wiedniem w roku 1892. Warunki rajdu były trudne tak dla jeźdźców jak i dla koni. Polegał na tym, że jeźdźcy pruscy jechali z Berlina do Wiednia, a austrowęgierscy z Wiednia do Berlina. Z Berlina wystartowało 106 jeźdźców, a ukończyło trasę 78, a z Wiednia 93 jeźdźców i dojechało do mety 69. Zwyciężył Austriak Starhemberg na klaczy polskiej hodowli, Minerwa z Mycowa, przebywając 570 km w 71 godzin. Również w Rosji Radzieckiej, po zakończeniu działań wojennych przyszedł czas na sportowe rajdy kawaleryjskie. Pierwszy z nich miał miejsce jesienią 1925 roku, gdy po zakończeniu kursu w Wyższej Szkole Kawalerii w Leningradzie, trzech kursantów: Żukow (późniejszy marszałek ZSRR), Sawieliew i Rybałkin postanowiło wrócić konno do swojego garnizonu w Mińsku. 963 kilometrową odległość przebyli w 7 dni. Po dwóch dniach odpoczynku przeprowadzili 2-kilometrową jazdę kontrolną z przeszkodami i dokonali skrupulatnego przeglądu koni. Wyniki były zadawalające a rajd dostał dobrą ocenę. Wynikiem tego były nagrody państwowe dla uczestników.

 

 

                                                                                          Marek Magowski

Wróć