Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /home/wwdev1/domains/klubkawaleryjski12pu.pl/public_html/engine.php on line 22 2013-12-23 SZCZECIN, A POWSTANIE WIELKOPOLSKIE
Klub Kawaleryjski im. 12 Pułku Ułanów Podolskich
FILMY 12 PUŁKU UP

 

20-LECIE KLUBU KAWALERYJSKIEGO

BROSZURA INFORMACYJNA

***

12 PUŁK UŁANÓW PODOLSKICH

III Ogólnopolskie Manewry Kawalerii 2016

 Zapowiedź  Manewrów 

SPOT PWK 12 Pułku UP

Spot reklamowy FKO

 

W najbliższym czasie...

***

 15 sierpnia- pokazy na dożynkach w Dobrej

***

25 sierpnia- XLI Rajd Bohaterów Września

ZOSTAŃ UŁANEM

 

***

DO MIŁOŚNIKÓW CHWAŁY I TRADYCJI ORĘŻA POLSKIEGO...

***

Kody dobrze czyta QR Droid

***

 

Przyjazne miejsca

Doniesienia weterynaryjne

 

***

Jak powienien poruszać się Twój koń...

 

***

ABC szczepienia i odrobaczania koni

***

Wybrane choroby pasożytnicze koni

***

Jak dochodzi do zarażeń koni?

***

EOZYNOFIL

 

***

Polecam lekturę artykułu lekarza weterynarii Grzegorza Nowaka.

Dojrzałe gzy wystę­pują w pełni lata. Zapłodnione samice ata­kują konie i skła­dają około 900 do 1500 cha­rak­te­ry­stycz­nych jaj, przy­le­pia­jąc je do wło­sów  na przed­nich koń­czynach  oraz w oko­licy bar­ków  i na bokach ciała. Czytaj dalej...

***

Strzyżaki

Zdarzyło się Wam podczas przejażdżki konnej zawędrować w dzikie zakątki lasu, gdzie w powietrzu unosi się zapach zbutwiałego drewna i wyraźnie czuć, a czasem i widać pomykające pośród gąszczu zieleni jelenie lub sarny? I nagle spadają na nas i nasze konie owady wyglądające na duże kleszcze ze skrzydełkami, szybko poruszające się i trudne do złapania. TO STRZYŻAKI. Czytaj dalej…

 
Pieśń starego ułana
Czy wiesz...

   

Jak koń cwałuje??? W jakiej kolejności stawia kończyny? Ilu taktowym chodem jest cwał?

Sprawdź

Kobiety w kawalerii...

Poza kilkoma osobami, w dowództwie prawie nikt nie wiedział, że Kazik Żuchowicz jest dziewczyną. Wykonywała najcięższe prace, nie chciała pokazać swojej słabości fizycznej. A dodatkowo przydzielono jej konia, z którym nie umiała się obchodzić ani nawet jeździć.

Kobiety też służyły w kawalerii. Więcej na stronie Sekcji Szkoleniowej KK im. 12 PUP.

 

2013-12-23 SZCZECIN, A POWSTANIE WIELKOPOLSKIE

Miasto Szczecin, liczące w 1914 roku około ćwierć miliona mieszkańców, zamieszkiwało w tym czasie około 2000 Polaków , pochodzących w większości z Wielkopolski i Pomorza. Po klęsce Niemiec poniesionej w I Wojnie Światowej , na terenie Wielkopolski i Pomorza , tam , gdzie były skupiska ludności polskiej powstały Rady Ludowe. Również w Szczecinie , 1 grudnia 1919 roku, powstała polska Rada Ludowa. Jej prezesem został , wielce zasłużony dla utrzymania polskości w tym mieście, pan Ignacy Banachowski, z zawodu kowal, a sekretarzem  inżynier Antoni Szuman, właściciel firmy budowlanej specjalizującej się w konstrukcjach żelbetowych. Rada utrzymywała stałe kontakty z radami ludowymi Poznania i Berlina, z komendą Powstania Wielkopolskiego, oraz z towarzystwem „Caritas” w Berlinie. Organizowała polskie wiece w Szczecinie, szerzyła informacje o wydarzeniach w Polsce, organizowała powroty Polaków do Ojczyzny.

W styczniu 1919 roku, Rada otrzymała wiadomość, że do obozu jeńców rosyjskich w Dąbiu ( Altdamm) zapędzono około 100 Polaków, mężczyzn i kobiet, z miasteczka Rynarzewa nad Notecią, podejrzewanych przez Niemców o sprzyjanie powstaniu. W czasie transportu byli oni maltretowani przez ludność i  żołnierzy niemieckich, prawie wszyscy byli poranieni, dwie osoby zostały zabite. Szczecińska Rada Ludowa natychmiast zorganizowała pomoc dla uwięzionych, dostarczyła im żywności i interweniowała w sprawie polepszenia warunków bytowych. Po wysiedleńcach z Rynarzewa, do obozu w Dąbiu zaczęto dowozić wziętych do niewoli powstańców wielkopolskich.  Na radę zaczęły spadać coraz to nowe obowiązki. Oprócz pomocy wysiedleńcom  z Wielkopolski i powstańcom, musiała się także zająć, chcącymi powracać do Polski, sezonowymi robotnikami rolnymi z Królestwa, którzy na skutek działań wojennych, musieli pozostać na Pomorzu, i jeńcami  - Polakami z armii rosyjskiej. Pełnomocnikiem Rady do spraw repatriacji polskich jeńców i robotników sezonowych, został inżynier Antoni Szuman. Reprezentował on zarówno polską Radę Ludową ze Szczecina, jak również Konsulat Polski w Berlinie. Miał on upoważnienie do odwiedzania o każdej porze obozu w Dąbiu. Wielkiej pomocy w kontaktach z jeńcami udzielili mu żołnierze – Polacy z niemieckiej załogi obozu, a przede wszystkim aspirant oficerski Władysław Stanek. Szuman nawiązał również kontakty z amerykańską misją wojskową nadzorującą obozy w Dąbiu i Stargardzie, składającą się z oficerów bardzo Polsce przychylnych, a w której gestii leżało między innymi zaopatrywanie w żywność jeńców z tych obozów. Sytuacja polskich jeńców była w tym okresie bardzo zróżnicowana   - jeńcy  Polacy z armii rosyjskiej byli bardzo dobrze zaprowiantowani przez Amerykanów, jeńcy z powstania wielkopolskiego, aprowizowani przez Niemców , cierpieli głód. Dzięki zabiegom Szumana, ich sytuacja uległa pewnej poprawie –  Polakom z armii rosyjskiej Amerykanie przydzielili więcej żywności, którą ci dzielili się z powstańcami. Również dzięki zabiegom Antoniego Szumana, jeńcom polskim przydzielono lepsze baraki, gdyż poprzednio przydzielone roiły się od robactwa.

Po rozpoczęciu repatriacji robotników sezonowych z Niemiec do Polski, zaczęto tą drogą przerzucać również uciekinierów  z obozu w Dąbiu. Pierwsi uciekinierzy korzystali z pomocy Polaków będących w straży obozowej. Po wydostaniu się z obozu, docierali do mieszkań Polaków mieszkających w Szczecinie – panów Stańka, Szumana, państwa Czaplickich, dostawali tam trochę pieniędzy i bilety kolejowe, potem przez Berlin lub Gdańsk docierali do Polski. Pierwszymi, którzy tą drogą uciekli z obozu w Dąbiu, byli Nowak, Mikołajczyk, Golski i Kornobis. Ponieważ ta droga ucieczek dla jej organizatorów była bardzo niebezpieczna, zaczęto dołączać uciekinierów z obozu do transportów polskich robotników rolnych. Organizatorzy tych ucieczek , ponosili olbrzymie ryzyko, byli oni bowiem obywatelami niemieckimi,  ich działalność była uważana za zdradę państwa i była zagrożona karą śmierci.  Wszystkim uciekinierom trzeba było dostarczyć cywilne ubrania i odpowiednie dokumenty. Ubrania załatwiali panowie Szuman i Czaplicki, podpisane i opieczętowane przepustki dostarczał Władysław Stanek. Dzięki jego przytomności umysłu udało się zapobiec wielkiej wsypie, gdy Niemcy zatrzymali transport podejrzanie wyglądających robotników rolnych.

Najbardziej brawurowej ucieczki dokonał ciężko ranny porucznik kawalerii Płazalski, który po podleczeniu, sforsował 3 – metrowy płot i w charakterze męża dzielnej polskiej gospodyni , szczęśliwie dojechał do Polski.

Niestety, wkrótce zaczęły się trudności. Aresztowany został, pod zarzutem zdrady stanu i ułatwiania jeńcom ucieczek, aspirant oficerski Władysław Stanek. Trzymał się w śledztwie dzielnie, początkowo nawet go zwolniono, jednak wkrótce, podczas próby przekroczenia granicy, został znowu aresztowany. Szczęśliwie udało mu się wyrwać eskortującym go żołnierzom,  wskoczyć do pociągu przejeżdżającego granicę z Polską i bezpiecznie dotrzeć do Poznania.

Ubytek jeńców spowodowany ucieczkami, był z naddatkiem uzupełniany przez władze pruskie, które na nowo zapełniały obóz jeńcami z powstania i aresztantami. W tym czasie powstała kwestia jeńców – Polaków z terenów Litwy. O ile jeńcy z Kongresówki mieli prawo powrotu do Polski, o tyle jeńcom pochodzącym z Litwy prawa tego odmówiono, a stanowili oni około jednej czwartej wszystkich polskich jeńców. W sprawę tą włączył się znowu Antoni Szuman, dzięki jego działaniom, jeńcy ci zostali wkrótce włączeni do transportów idących do Polski.

Schwytani z bronią w ręku powstańcy wielkopolscy, byli sądzeni przez sąd wojskowy w Bydgoszczy, który z reguły skazywał ich na 15 lat więzienia.  Kilkudziesięciu z nich osadzono w złych warunkach w więzieniu w Goleniowie ( Gollnow). Gdy dotarli tam, upoważnieni przez Caritas i Czerwony Krzyż , wysłannicy szczecińskiej Rady Ludowej w osobach Antoniego Szumana i Józefa Czaplickiego, nastąpiło ostre starcie z dyrektorem więzienia panem Puttkamerem. Dopiero po zagrożeniu, że szykanowanie polskich jeńców odbije się na stosunku do jeńców niemieckich w obozie w Szczypiornie, stał się bardziej ugodowy i dopuścił delegację do więzionych powstańców. Było ich w sumie 131, wziętych do niewoli na terenie całej Wielkopolski. Bardzo szybko, dzięki pomocy Amerykanów udało się zaopatrzyć ich w żywność. Wkrótce, dzięki działaniom członków Rady Ludowej również oni zaczęli uciekać do Polski.

W międzyczasie wynikła sprawa Polaków – byłych żołnierzy niemieckich, którzy wstąpili do armii Hallera we Francji. Niemcy potraktowali ich jak dezerterów i 33 osadzili w obozie w Dąbiu. Dzięki interwencji Rady Ludowej wspartej przez władze polskie, zostali oni uwolnieni.

Zbliżała się już jesień, ostatnie transporty robotników rolnych i jeńców – Polaków z armii rosyjskiej odeszły, a jeńcy i wysiedleńcy wielkopolscy mieli być również lada dzień zwolnieni, gdy zaczęto ostrzegać pana Antoniego Szumana przed aresztowaniem przez Niemców. Potraktował on te ostrzeżenia poważnie, zwłaszcza gdy nie dostał wizy na wyjazd do Polski jako politycznie podejrzany. Postanowił natychmiast uciekać, po wielu perypetiach udało mu się przekroczyć granicę i dotrzeć do Poznania. Zaopatrzony w polski paszport, powrócił do Szczecina, zlikwidował swoje sprawy i wraz z córkami opuszczał Niemcy przenosząc się na stałe do Polski.

 

Na podstawie wspomnień Antoniego Szumana , napisał Marek Magowski.

Wróć